Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
 
 
Włochy 2005 - część 3
Autor: Beata (Janusz) 2006.12.01

Dzień 4

I znów wczesna pobudka, dzisiaj jedziemy do Rzymu - Wiecznego Miasta. Ten nasz dojazd do Rzymu trwa dosyć długo, bowiem korki o poranku są tutaj tak samo wielkie jak i wszędzie. Kierowca zawozi nas do samego centrum, w okolice Watykanu. Idąc tam już z daleka widzimy kopułę bazyliki św. Piotra. Watykan to kolejne we Włoszech państwo-miasto (drugie to oczywiście San Marino). A w przypadku Watykanu jest to jeszcze bardziej dziwne, bo państwo kościelne znajduje się w obrębie stolicy Włoch. Pierwszym punktem zwiedzania na dzisiaj są Muzea Watykańskie. Żeby tam się dostać idziemy przez cały plac św. Piotra - codowne miejsce, zwlaszcza o poranku kiedy jeszcze nie jest zatłoczone turystami. A do Muzeum Watykańskiego czeka się w ogromnej kolejce - kilkaset metrów wzdłuż murów Watykanu. Ta kolejka trochę nas przeraziła, oczami wyobraźni widzieliśmy już siebie stojących tam przez wiele godzin. Dlatego aby nie tracić czasu wybraliśmy się w parę osób na plac, aby zrobić trochę zdjęć. Po około 30-40 minutach docieramy do drzwi muzeum. Po muzeum oprowadza nas polska przewodniczka, której wiedza o zasobach tego miejsca jest przeogromna. A jest tam co oglądać. Są tam dzieła największych mistrzów świata - Michała Anioła, Leonarda da Vinci, Jana Matejki, Giotta, Caravaggio. Znajdują się tutaj również : Muzeum Egipskie i Etruskie. W licznych galeriach zgromadzone są zbiory arrasów map i ksiąg. Do ciągu muzealnego zostały włączone Stanze, czyli pomieszczenia ozdobione freskami przez m.in. Rafaela oraz Kaplica Sykstyńska. Zgromadzone eksponaty wszystkich ogromnie zachwycają! A Kaplica Sykstyńska istny szok - to po prostu arcydzieło z najwyższej światowej półki. Oczywiście w kaplicy nie wolno pod żadnym pozorem ani filmować, ani też robić zdjęć - a szkoda bo byłoby co uwiecznić - miejsce w którym wybiera się papieży.

Po zwiedzaniu muzeum udajemy się do grot watykańskich znajdujących się w podziemiach bazyliki św. Piotra, gdzie znajdują się groby papieży. Do grobu Jana Pawla II jest oczywiście olbrzymia kolejka do której się przyłączamy. Na szczęście kolejka idzie szybko, ochrona pilnuje, aby nikt nie zatrzymywał się na długo przy grobie naszego rodaka. To wzruszajacy moment, być tutaj 3 miesiące po pogrzebie - to cały czas świeża historia.

Po wyjściu z grot udajemy się do bazyliki. W bazylice mnóstwo turystów z wszystkich zakątków świata. Każdy chodzi po całej bazylice - nie ma żadnych ograniczeń w poruszaniu się po tym miejscu. Niestety nie świecą się światła, więc panuje tutaj mały półmrok, dlatego też i zdjęcia nie wyszły tak dobrze jakbyśmy chcieli. To największy kościół na świecie (powierzchnia: 23,000 m²) i jedno z najważniejszych świętych miejsc chrzescijaństwa. Wedle tradycji stoi na miejscu ukrzyżowania i pochówku św. Piotra, uznawanego za pierwszego papieża - jego grób leży pod głównym ołtarzem. W centralnej części kościoła, pod kopulą, znajduje się ołtarz główny, tzw. papieski, nad nim wykonany z brązu barokowy baldachim zaprojektowany przez Berniniego. Brąz do wykonania tegoż ołtarza pochodzi z belkowania przedsionka rzymskiego Panteonu. Cztery kolumny podtrzymujące baldachim o wysokości 28,0 m mają charakterystyczne dla baroku skręcone trzony. Ołtarz znajduje się ok. 7,0 m nad grobem św. Piotra.

Po wyjściu z bazyliki udajemy się w stronę zamku św. Anioła, a idziemy chyba najsłynniejszą ulicą Rzymu Via D. Conciliazione (wzdłuż tej ulicy stały kolejki do bazyliki św. Piotra tuż przed pogrzebem Jana Pawla II). Zamek św. Anioła należy do Watykanu, podobno łączą te dwa miejsca podziemne korytarze. Koło zamku robimy trochę zdjęć, gdyż jest to dość malownicza budowla, zwlaszcza od strony mostu na Tybrze.

Udajemy się na Piazza Navona, który jest   jednym z popularniejszych placów Rzymu. Tętniący życiem, pełen kawiarni i restauracji, jest niedostępny dla samochodów. Przez większą część roku roi się tu od turystów, ulicznych artystów i gołębi. Plac zawdzięcza ksztalt pochodzacej z pierwszego wieku arenie cesarza Domicjana, głównego obiektu na Polu Marsowym - odbywały się tam zawody sportowe, a potem wyścigi rydwanów. Fontanna dei Quattro Fiumi (fontanna Czterech Rzek), jedna z trzech tryskających na placu, jest dziełem Berniniego. Jest ona prawdziwym dziełem sztuki, a każda figura przedstawia jedną z czterech wielkich rzek świata: Nil, Dunaj, Ganges i La Plate. Nad wspaniałą kamienną grupą góruje egipski obelisk sprowadzony tu z cyrku Maksencjusza przez Innocentego X.

Idziemy dalej malowniczymi uliczkami Rzymu aby dotrzeć do jednej z najsłynniejszych budowli starożytnego Rzymu, czyli Panteonu. Była to budowla poświęcona wszystkim bogom, a wzniesiona w 125 r. p.n.e. przez Hadriana. Panteon jest to rotunda  o średnicy 43,3 m i takiej samej wysokości. Przed wejściem do świątyni znajduje się dobudowany dwurzędowy portyk 16 kolumn. Panteon był największą kopułą na świecie przez okolo 1300 lat, do momentu, kiedy to wybudowano katedrę Santa Maria del Fiore we Florencji w 1420 – 1436 roku. Kopuła budowli odlana jest z betonu z centralnym otworem (ocolusem) o średnicy 9,0 m, jedynym otworem oświetlającym wnętrze. Ponieważ otwór nie ma przykrycia, podłoga na środku jest lekko wklęsła z odpływem do zbierania deszczu.

Kolejny etap naszego zwiedzania to pomnik Vittorio Emanuele znajdujący się na placu Weneckim. Za pomnikiem znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza i jest to duża, budowla z białego marmuru. Płonie tu wieczny ogień a żołnierze trzymają wartę. Za nim ściana ozdobiona plaskorzeźbą z postacią bogini Rzymu na złotym tle. Wyżej, na cokole, ustawiono konny pomnik króla. Jego wysokość to 12,0 m. Całość zamyka kolumnowy, półokrągły portyk. W jego wnętrzach mieszczą się muzea, m.in. Museo del Risorgimento ze zbiorami upamiętniającymi historię walk o zjednoczenie Włoch. Idziemy na Forum Romanum i Kapitol. Forum Romanum to plac w starożytnym Rzymie, u stóp Kapitolu i Palatynu. Centrum polityczne i towarzyskie Rzymu okresu republiki. W okresie średniowiecza Forum Romanum uległo zniszczeniu. Prace wykopaliskowe zapoczątkowano w 1803 r. a od 1898 są prowadzone systematycznie.  

Od poczatków Rzymu Kapitol był twierdzą i sanktuarium, oraz symbolem miasta. Stały na nim świątynie: Jowisza Kapitolińskiego (najstarsza z rzymskich świątyń), Junony, Minerwy i Junony Moneta, wokół których wybudowano wiele mniejszych świątyń i ołtarzy. U stóp wzgórza, od strony wschodniej, znajdowało się także tabularium (obecnie w tym miejscu znajduje się pałac Senatorski). Od strony północno-zachodniej Skała Tarpejska - miejsca straceń w czasach republiki rzymskiej. Obecnie, w pomieszczeniach pałacu Konserwatorów i Nowym mieści się Muzeum Kapitolińskie. Łączy je położona niżej otwarta galeria, utworzona z pozostalości tabularium. Taras usytuowany za pałacem Senatorskim to doskonaly punkt widokowy na Forum Romanum.

Kolejny etap naszej wędrówki po Rzymie to najsłynniejsza budowla tego miasta, symbol doskonalości starożytnych architektów - Koloseum. Konstrukcja Koloseum była mistrzowskim dziełem. Budowla miała owalny kształt dwu połączonych ze sobą teatrów greckich. Widzowie mieli dobry widok ze wszystkich miejsc. Rzymianie zastosowali do budowy ruchome rusztowania. Umożliwiało to równoczesną pracę niewolników na wszystkich odcinkach budowy. Stosowali również zaprawę betonową (którą wynaleźli), a konstrukcje wzmacniali metalowymi ramami. Arena miała drewnianą, pokrytą piaskiem podłogę, jest ona podpiwniczona na siedem metrów. Znajdowały się tutaj kanały doprowadzające i odprowadzające wodę, klatki dla dzikich zwierząt, więzienie dla gladiatorów, a także pomieszczenia maszynowe i aparatura potrzebna przy technicznej obsłudze sceny. Olbrzymie żagle osłaniały dawniej od słońca widzów siedzących w zewnętrznych rzędach. Koloseum mieścilo 50 tysięcy miejsc siedzących i 6 tysięcy stojących. Każdy z nich miał numerowane miejsce. Do Koloseum prowadziło 80 wejść, w razie potrzeby amfiteatr można było bardzo szybko opuścic. Do naszych czasów Koloseum zachowało się w doskonałym stanie o czym mogliśmy się przekonać na własne oczy.

I znów udajemy się w kolejny zakątek - do fontanny di Trevi. Jest to najbardziej znana barokowa fontanna Rzymu. Zasila ją woda doprowadzona akweduktem zbudowanym w 19 p.n.e. przez Agryppe. Forma tej barokowej fontanny przypomina fasadę budynku, ma 20 m szerokosci i 26 m wysokości. W środkowej niszy, na rydwanie ciągniętym przez dwa trytony umieszczono bóstwo oceanu Okeanosa. W sąsiednich niszach alegorie Zdrowia i Obfitości. Turyści zwyczajowo wrzucają do fontanny drobne monety, by zapewnić sobie "powrót do Rzymu". Pieniądze, wyławiane przez władze miasta przeznaczone są na utrzymanie zabytków. My z Mężem również wrzucamy monety - kto wie, może kiedyś znów tutaj zagościmy. Tutaj  mamy małą przerwę aby zjeść coś włoskiego. My wybieramy oczywiście pizzę, a potem wspaniałe gelato (czyli lody).

Ostatni etap naszej dzisiejszej wędrówki po Rzymie to schody Hiszpańskie, które znajdują się na placu Hiszpańskim. Na szczycie schodów znajduje sie XVI-sto wieczny kościól Trinita dei Monti (kościół św. Trójcy), zbudowany według projektu Carla Maderny. Kosciół i schody zostały sfinansowane przez rząd francuski, przyjęta nazwa wiąże się z lokalizacją ambasady hiszpańskiej. Schody Hiszpańskie należą do miejsc tłumnie odwiedzanych przez turystów. Odbywają się na nich coroczne pokazy mody a wiosną zdobi je kwiatowa dekoracja ustawiana z okazji festiwalu kwiatów. Zimą, w okresie Bożego Narodzenia, na tarasie schodów ustawiana jest szopka. Oczywiście żeńska część wycieczki musiała się przespacerować po tych słynnych schodach, oraz zrobić kilka pamiątkowych fotek.

No cóż dzień w Rzymie dobiega końca. Udajemy się z naszą przewodniczką do rzymskiego metra, którym mamy wyjechać na przedmieścia Rzymu, gdzie już na nas czeka autokar. Jest to z pewnością dość osobliwa część wycieczki, możemy trochę poczuć atmosferę życia codziennego pracujących Włochów. I jak to w metrze bywa, trzeba być ogromnie ostrożnym, gdyż złodzieje nie próżnują, zwłaszcza gdy widzą łakomy kąsek w postaci turystów. Metrem jedziemy jakieś pół godzinki, więc trasa jest dość długa.

Autokar już na nas czeka, więc szybciutko wsiadmy i jedziemy  do naszego hotelu na kolację i nocleg.

następny artykuł

 

Zobacz: Galeria Zdjęć z Włoch, Filmy z Włoch, Zdjęcia satelitarne


Drukuj | Wyślij | Stronę odwiedziło: 3466 osób |