Zobacz: Video Sharm El Sheikh - Quady
Dzień 11
Nareszcie dzień bez wczesnej pobudki, można się wyspać do woli, spokojnie zjeść śniadanie i iść na plażę. Kuchnia w tutejszym hotelu bardzo smaczna, duży wybór potraw, choć śniadania są oczywiście bardzo podobne, pieczywo, sery, warzywa, owoce, kiełbaski, ale jest również tradycyjna jajecznica. Różne napoje, soki, kawa, herbata, oraz carcade na zimno (hibiskus) - pycha w gorący dzień. Na dzisiaj mamy kupionony rejs łodzią, będziemy podziwiać przepiękną rafę koralową Morza Czerwonego.
Około 11 przyjechał po nas busik, który zawiózł nas do portu Sharm el Sheikh, gdzie już czekała na nas łódź. Było nas około 20 osób, różnych norodowości: Rosjanie, Włosi, Hindusi. Wypłynęliśmy w morze i wtedy przenieśliśmy się pod pokład, gdzie przez przeszklone ściany mogliśmy oglądać rafy, pływających nurków i oczywiście kolorowe ryby. Rejs trwał około godziny i oczywiście pozostawił w nas ogromne wrażenia. Mnogość barw, ryb i ksztaltów raf zapiera dech w piersiach. Podmorskie głębiny kryją w sobie istny raj.
Po powrocie do hotelu udajemy się na spacer po hotelowych ogrodach. Udajemy się też do hotelowych sklepików, aby zobaczyć co mają ciekawego. Małżonek dokonuje małych zakupów - maska z rurką do snurkowania, które ma zamiar wykorzystać dnia następnego podczas safari, gdzie będzie możliwość snurkowania z przewodnikiem w parku krajobrazowym Nabq.
Dzień 12
Kolejny dzień w boskim Sharm. Na 12 jesteśmy umówieni na safari. Czekamy przy recepcji na busik, który zabierze nas na miejsce wyjazdu na pustynię. Po drodze zabieramy jeszcze z paru innych hoteli kilka osób również umówionych na safari.
Na miejscu czekają już na nas quady. Ja będę jechać na jednym quadzie z Mężem, ponieważ boję się sama prowadzić ten pojazd po pustynnych bezdrożach. Każdy z uczestników zakrywa twarz chustą i oczy okularami, gdyż za chwilkę na pustyni bedzię mocno kurzyć. Szybki kurs jazdy quadem i zaraz możemy ruszać na bezdroża. Jako pierwszy jedzie nasz egipski przewodnik, a reszta uczestników podąża za nim gęsiego. Z całą wyprawą jedzie również kamerzysta, który rejestruje przebieg naszej wycieczki. Gdy już wjechaliśmy na piaszczyste drogi zaczyna nieźle kurzyć. Można się trochę pościgać. Jedzie nas całkiem spora grupka, więc tworzymy mały pustynny konwój. Co chwilkę kamerzysta mija nas na swoim quadzie nagrywając nasze pustynne wyczyny. Niezły ubaw! Po pewnym czasie dojeżdżamy do szałasów beduinskich. Mały odpoczynek, oglądamy złoty piasek, możemy się napić bardzo mocnego naparu carcade i ruszamy dalej do parku krajobrazowego Nabq. Tam kolejny postój, możemy oglądnać wyjątkowe lasy namorzynowe, które stanowią naturalny filtr słonej morskiej wody. Jest też czas na snurkowanie i fotografowanie rafy. Mąż udał się na snurkowanie a ja w tym czasie ucinam sobie pogawedkę z młodą beduinką. Doskonale mówi po angielsku i jak się okazuje nauczyła się języka wyłącznie od przybywających tutaj turystów. Jest ubrana tradycyjnie, w długą suknię, ma zakrytą twarz. Dzieci i beduinki próbują sprzedać wykonane przez siebie ozdoby z koralików. Niektóre z tych ozdób kosztowaly napewno sporo pracy, robią wrażenie.
Po snurkowaniu udajemy się na beduiński obiad. Jest ryba, ryż, surówki, kiełbaski, oraz typowy arabski chlebek - pita. Gdy już wszyscy sobie pojedli kierujemy się w drogę powrotną. Wracamy inną trasa niż przedtem, równie ciekawa. Prawie juz o zmroku docieramy do naszego hotelu, gdzie czeka już na nas kolacja. ciąg dalszy ...
Filmy:

Zobacz także: Galeria Zdjęć, Filmy, Książki, Wycieczki, Video Sharm El Sheikh - Quady
|