Dzień 6 Do godziny 10 musimy się spakować i przenieść nasze bagaże do jednej z kajut, w której będą na nas czekać do wieczora, do czasu wyjazdu na dworzec w Luksorze. Ale póki co to jeszcze jedziemy na dalsze zwiedzanie Luksoru. W czasach największej świetności Egiptu wszystkie bogactwa napływające z Azji i Afryki faraonowie przeznaczali głównie na budowę i upiększanie monumentalnego domu bogów w Karnaku. W efekcie ich starań powstał największy na świecie kompleks światynny będący siedzibą najwyższego boga Egiptu - Amona, bogini Mut oraz boga Montu. Najbardziej okazały i największy (zajmuje powierzchnię 20 ha) jest okrąg Amona. W ciągu piętnastu wieków każdy kolejny władca wznosił posągi, obeliski i bramy-pylony, burząc lub rozbudowując to, co pozostawili poprzednicy. Wejście do siedziby Amona prowadzi przez pylon I, ogromną bramę wzniesioną z bloków piaskowca o wysokosci 43 metrów. Za nim nastepują dziedzince, sale, kolejne pylony, wyznaczające układ przestrzenny całej świątyni zgodny z kręgami wtajemniczenia. Kręgi zewnętrzne były przeznaczone dla ludu, zaś wewnętrzne wyłącznie dla kapłanów. Dziś świątynia w Karnaku zawdzięcza swoją sławę głównie sali hypostylowej, w której odbywały się koronacje faraonów. Na całej jej powierzchni ("tylko" 6 tysięcy metrów kwadratowych) wyrasta las potężnych kolumn. Niegdyś opierał się na nich strop. Świątynia jest olbrzymia i można by ją zwiedzać wiele godzin a i tak zobaczyłoby się jedynie cząstkę. Przy wejściu do świątyni jest aleja sfinksów. To tylko częściowa pozostałość całej alei, która łączyła świątynię w Karnaku ze świątynią Luksorską. Tak więc po obejrzeniu tylko małego wycinka tego olbrzymiego kompleksu jedziemy na zwiedzanie manufaktury papirusa. A tam cała wystawa znakomitych obrazów wykonanych na tradycyjnie robionym papirusie. Jeden ze sprzedawców doskonale mówi po polsku i pokazuje nam w skrócie jak jest wykonywany papirus. Było to takie małe show na wesoło. Każdy z wycieczkowiczów zakupił choćby jeden papirus, ponieważ to doskonała oryginalna pamiątka. My z Mężem zamówiliśmy sobie papirus przedstawiający faraona Ramzesa i jego zonę Nefretari, wraz z naszymi kartuszami (imionami zapisanymi przy pomocy egipskich hieroglifów). Wróciliśmy na Crocodila, żeby porzygotować się do całonocnej podróży do Kairu. Ostatnie pakowanie, mycie i ruszamy w drogę na dworzec w Luksorze. Był już późny wieczór, idziemy na nasz peron i czekamy na swój pociąg. A na dworcu mnóstwo pasażerów, oczywiście głównie arabów. Wynikł mały problem z biletami, ponieważ nie udalo się kupić miejscówek dla wszystkich w jednym wagonie. Wjechał na peron nasz pociąg. Wagony I klasy, wyprodukowane we Francji, owszem wygodne rozkładane lotnicze fotele, ale czasy świetności mają już za soba. Jechaliśmy całą noc i przez całą tę noc przez nasz wagon przechodzili arabowie, to byla podobno policja turystyczna, ale oczywiście nie mundurowa tylko tzw. tajniacy. O świcie ujrzeliśmy mnóstwo palm dookoła, no i oczywiście kolejny wschód słońca w Afryce. ciąg dalszy ...
Zobacz także: Galeria Zdjęć, Filmy, Książki, Wycieczki |