Włochy 2005 - część 1

Pierwsze dwa dni wycieczki do Włoch. Pierwszy dzień mija nam na podróży przez Polskę, Czechy i Austrię. Dzień drugi to już włoskie Dolomity, a potem Wenecja i jej urokliwe zakątki. Na nocleg udajemy się do nadmorskiego kurortu - Rimini.

Dzień 1

Jest sobota. Dzisiaj wyruszamy na tygodniową wycieczkę autokarową do Włoch. Przed nami długa i męcząca podróż. Tylko z Cieszyna do Wenecji jest 1000 km, więc około 16 godzin jazdy, a my musimy jeszcze jechać kilka godzin do Katowic na miejsce zbiórki. Nasza trasa z Polski do Włoch wiedzie przez Czechy i Austrię.Dzięki temu, że nasza podróżodbywa się autokarem a nie samolotem będziemy mogli jeszcze zobaczyć po drodze także te dwa kraje.

Wsiadamy w Katowicach do naszego autokaru. Jest już prawie pełny, gdyż zabierał podróżnych już od Warszawy. Jadą ludzie w różnym wieku, dzieciaki z gimnazjum, studenci, osoby w średnim a także osoby starsze. Jest cały przekrój pokoleniowy.

Na granicy Polsko-Czeskiej nasza przewodniczka zbiera wszystkie paszporty, które zanosi celnikom. Odprawa trwała bardzo krótko. Po wjechaniu na teren Czech drogi stają sie dużo wygodniejsze niż w Polsce, jest więcej autostrad i dróg szybkiego ruchu. A trasa dość ciekawa, bo praktycznie cały czas jedziemy przez tereny górzyste. Późnym  wieczorem dojeżdżamy do Znojmo. To takie miasteczko leżące w strefie między Czechami i Austria. Są tu restauracje, sklepy wolnoclowe i miasteczko rozrywki, z kasynami, kinami i klubami. Życie tam kwitnie całą dobę. W Znojmo mamy dłuższą przerwę na rozprostowanie nóg, oraz zakupy.

Ruszamy dalej. Teraz czeka nas odprawa na granicy z Austrią. No i tutaj niespodzianka - bardzo długa kolejka dla autokarów. Utknęliśmy na ponad godzinę, a potem dalej w drogę. Zrobiło się już bardzo późno, więc praktycznie każdy układa się do snu. Co jakiś czas budzę się aby rzucić okiem za okna, jak wygląda Austria nocą. Ale niewiele widać, bo jedziemy autostradami.

Dzień 2

O bardzo wczesnej porze wjeżdżamy na teren Wloch. Tam już nie ma żadnych celników, budek strażniczych, nic. Jakby to był jeden kraj. A Italia wita nas pięknym wschodem słońca wśród gór - Dolomitów. Nadal jedziemy autostradami, które często prowadzą przez tunele i wiadukty. Okolica piękna, góry cudowne, o białych szczytach, a u podnóży lasy i strumienie. Widoki jak z bajki, które słowami ciężko opisać, to trzeba po prostu zobaczyć! Te widoczki z samego rana dostatecznie rekompensują nam trudy mało przespanej nocy. Powoli opuszczamy Dolomity, zaczyna się teren bardziej równinny. Około godziny 9 jesteśmy na przedmieściach Wenecji. Krótki postój na małe śniadanko i ogarnięcie się po długiej podróży.

Podjeżdżamy na przystań taksówek wodnych, jedna z nich zawiezie nas na wyspę. Taxi jest duże i cała nasza grupa mieści sie bez kłopotu. Na wyspę jest również inna droga dojazdu, a mianowicie jest most łączący stały ląd z Wenecja, po którym można podróżować zarówno samochodem jak i pociągiem. A my płyniemy sobie wenecką laguną. To wyglada jak autostrada tylko, że wodna. Przy trasie znajdują się nawet latarnie, aby pływanie mogło odbywać się również nocą.

Pogoda piękna, jest bardzo ciepło. Podpływamy już do jednej z przystani weneckich. Aby dostać się na najważniejszy punkt zwiedzania czyli Plac św. Marka idziemy za naszą przewodniczką wąskimi i krętymi uliczkami. Co jakiś czas przechodzimy przez kolejny most, których są tutaj setki. A uliczki już od rana są pełne turystów, łatwo się zgubić w tym tłumie. Docieramy nareszcie na plac. Główne atrakcje tego miejsca to oczywiscie bazylika św. Marka, pałac Dożów, oraz ogromna dzwonnica. Dzwonnica św. Marka to najwyższa budowla Wenecji. Pierwsza konstrukcja została zbudowana już w na początku IX wieku. Początkowo była to wieża obserwacyjna i latarnia morska. Wielokrotnie przebudowywana, ostateczny kształt uzyskała pod koniec XVI wieku. Pełniła funkcję dzwonnicy, latarni, wiatrowskazu i wieży strzelniczej. Obecnie wieża ma znaczenie przede wszystkim jako taras widokowy. Można z niej podziwiać panoramę całej Wenecji, na wszystkie 4 strony świata.

Bazylika św. Marka (wł.. San Marco) zbudowana została w Wenecji przy placu św. Marka dla pochowania relikwi św. Marka. W 828 r. kupcy weneccy wykradli jego szczątki z Aleksandrii i przywieźli na lagunę. Pomysł pochowania ciała ewangelisty związany jest z legendą zgodnie, z którą Marek podczas podróży morskiej do Rzymu zatrzymłl się na lagunie. Tu ujrzał anioła, który słowami: Pax tibi, Marce evangelista meus, ujawnił jemu miejsce pochowania. Św. Marek został obwołany patronem Wenecji.

Cechą charakterystyczną jest to, że plac św. Marka często jest zalewany wodą (acqua alta). Dla umożliwienia przejścia przez plac rozstawiane są wówczas niskie platformy uformowane w ciągi dla pieszych. Pojawiająca się woda w szybkim tempie rozlewa się po placu i również bardzo szybko znika podczas odpływu. My na szczęście jesteśmy w momencie kiedy po placu można przejść suchą nogą. Inną cechą charakterystyczną placu są wszechobecne gołębie. Wystarczy na chwilę stanąć aby zaczęły siadać na ramionach i głowie pozujących do zdjęć turystów.

Udajemy się w kolejne ciekawe miejsce - most Rialto, który biegnie nad Canal Grande. Na jednoprzęsłowej budowli umieszczone są liczne kramy kupieckie rozdzielone widocznymi z daleka łukami arkad. W środku rozpiętości mostu Antonio da Ponte zaprojektował podwyższony łuk, do którego dochodzą dwa rzędy kramów usytuowanych wzdłuż całego przęsła, frontem do wnętrza mostu. Pomiędzy nimi, poprowadzona jest uliczka dla pieszych. Przejście jest możliwe także przy obu balustradach (od strony wody). Most ma rozpiętość 28,0 m i wysokość 7,5 m. Idziemy oczywiście na most obejrzeć tamtejsze kramiki z pamiątkami i biżuterią.

Spacerując malowniczymi uliczkami możemy oglądać liczne sklepiki z pamiątkami, odzieżą, a także ze sławnymi weneckimi maskami. Co jakiś czas mijamy też Wenecjan stojących w karnawałowych strojach, z którymi oczywiście można zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie.

Most westchnień - kolejny punkt programu. Możemy go oglądnąć z zatłoczonego mostu Ponte della Paglia. Most łączy pomieszczenia I piętra Pałacu Dożów z budynkiem nowego więzienia. Obudowana konstrukcja jest przewieszona nad kanałem Pałacowym. Wewnątrz mostu znajdują się dwa oddzielone od siebie korytarze. Przez most prowadzono skazanców z sali do cel, gdzie mieli odsiedzieć swój wyrok. Most swoją sąawę zawdzięcza XIX-sto wiecznym pisarzom. Przechodzący tędy skazańcy mieli tęsknie wzdychać za utraconą wolnością, albo po rozłące z ukochaną.

W godzinach popołudniowych udajemy się na przystań z której popłyniemy wodną taksówką przez Canal Grande, a nastepnię przez lagunę na przystań, przy naszym parkingu już na stałym lądzie. I ruszamy taksóweczką. Płyniemy sobie największym kanałem w Wenecji, mijamy hotele, kamieniczki, liczne kościoły usytuowane wzdłuż obu brzegów kanału. Wspaniała przejażdżka w ten upalny dzień.

Wypływamy z Wenecji, jesteśmy ponownie na lagunie. Po drodze widzimy zacumowany w porcie weneckim olbrzymi statek wycieczkowy - robi wrażenie! Wenecja robi się coraz dalsza i dalsza, powoli staje się już dla nas historią. Na parkingu czeka już autokar do którego chętnie wsiadamy po całodziennym spacerze.

Wyjeżdżamy z okolic Wenecji, a nie jest to taki proste, gdyż jest niedziela i wielu turystów opuszcza te rejony. Drogi są kompletnie zakorkowane. Po dłuższym czasie udaje się nam opuścić rejon wenecki i znów jesteśmy na autostradzie. Wieczorem dojeżdżamy do Rimini gdzie będziemy nocować w hotelu usytuowanym w pobliżu plaży. Szybciutki prysznic i idziemy pozwiedzać tą turystyczną miejscowość. A jest to kurort tętniący życiem praktycznie całą dobę. Setki hoteli, promenady dla spacerujących, kafejki, dyskoteki, sklepiki, lodziarnie. Super! Niestety w Rimini pozostajemy tylko do poranka dnia następnego, więc nie skorzystamy z tutejszych plażowych uroków. Około północy wracamy do hotelu, żeby nareszcie normalnie się wyspać w łóżku a nie w fotelu autokarowym.

Kończy się ten długi dzień, a za oknami Rimini wcale nie idzie spać, jest rozkołysane w muzyce, ale nam to zupełnie nie przeszkadza. Jesteśmy już tak zmęczeni, że zasypiamy w pare minut. ciąg dalszy...

 

 


Filmy:

 Alpy Dolomity   Włochy Wenecja   Italy Rimini


  Aktualne zdjęcia z webcam:

     

 

Zobacz: Galeria Zdjęć z Włoch, Filmy z Włoch, Zdjęcia satelitarne