Egipt 2004 - Beata i Janusz część 8

W 8 dniu wycieczki mamy dzień wolny w Kairze. Kto chce może się wybrać na wycieczkę fakultatywną, aby zwiedzić koptyjski Kair. My zostaliśmy w hotelu. W 9 dniu udajemy się na Półwysep Synaj.

Dzień 8

Drugi dzień w Kairze. Mamy dzień wolny, ale jeśli ktoś chce może wybrać się na wycieczkę fakultatywną na zwiedzanie części koptyjskiej Kairu. My zostaliśmy w hotelu, gdyż niestety całą noc męczyłam się z "klątwą faraona" i nie miałam siły na jakiekolwiek zwiedzanie. Po śniadaniu udaliśmy na odpoczynek na hotelowy basen. Dzień pogodny ciepły, więc wykorzystaliśmy również ten czas na zrobienie paru zdjęć w hotelowych ogrodach. Część naszej grupy udała się na dalsze zwiedzanie Kairu i wrócili po południu bardzo zadowoleni. Wieczorem idziemy szybko spać gdyż na drugi dzień czeka nas podróż na Półwysep Synaj.

Dzień 9

Rano śniadanko, a potem żegnamy się z naszą przewodniczką Dorotą, gdyż ona wraca na południe Egiptu wraz z grupą, która do nas dołączyła z Sharm El Sheikh. A nasza grupa pakuje się do busa wraz z nowym przewodnikiem, który będzie nam towarzyszył aż do Sharm.

Około godziny 9 ruszamy w kierunku kanału Sueskiego. Opuszczamy Kair. Po około 1-1,5 docieramy do kanału Sueskiego. Mieliśmy nadzieję na zobaczenie kanału, ale niestety policja turystyczna tym razem nie pozwala się zbliżać. My pokonujemy kanał jadąc poziemnym tunelem. Gdy już jesteśmy na Półwyspie Synaj możemy z daleka podziwiać płynące kanałem olbrzymie tankowce. Synaj to ciekawe miejsce, większość półwyspu nie jest zamieszkana. Złośliwi mówią, że Synaj to 61 km2 niczego. Trzeba przynać, że to wyjątkowo atrakcyjne "nic", skoro żyją tu 33 gatunki zwierząt niewystępujące nigdzie indziej na świecie (m.in. hieny, koziorożce, góraliki). Synaj to pustynie i dosyć wysokie góry, których szczyty zimą pokrywają śniegi. Jedziemy przez tą dziką krainę podziwiając górzyste widoki. Po drodze mamy małą awarię - popsuła się klima. Na szczęście jest grudzień i nie upałów, więc nie jest to dużym problemem. Późnym popołudniem docieramy do małej oazy, w której jest malutki klasztor. Zamieszkuje tam tylko kilka zakonnic. Zwiedzamy klasztor. Jeśli ktoś ma ochotę może zakupić tutejsze smakołyki, czyli mandarynki prosto z drzewa, czy też wino. Po krótkim pobycie w klasztorze jedziemy dalej - do św. Katarzyny.

Wieczorem dojeżdżamy na miejsce. Lokujemy się w hotelu. Św. Katarzyna to najmniejsza na świecie diecezja a jednocześnie najstarszy nieprzerwanie działający klasztor chrześcijański. Św. Katarzyna słynna jest również z innego powodu - a mianowicie z Góry Mojżesza na którą będziemy się wspinać ciemną nocą. Na nocną wędrówkę zdecydowało się niewiele osób, ja, mój Mąż i jeden z wycieczkowych kolegów. ciąg dalszy ...

 

Zobacz także: Galeria Zdjęć, Filmy, Książki, Wycieczki